Strona Główna Historia Tygodnika Redakcja Autorzy Galeria Zdjęć Archiwum Prenumerata Reklama

Visitor Counter

Today 11

Yesterday 15

Week 137

Month 495

All 33743

Currently are 15 guests and no members online

Polecane Strony

ZIARNO WSCHODZI W RANIE

To tytuł powieści Marka Baterowicza o stanie wojennym, wznowionej w grudniu 2017 r. przez wydawnictwo Solidarnych2010. Jak pisze prof. Marek Dyżewski: „Lektura tego dzieła była dla mnie wielkim przeżyciem. Nie wyobrażam sobie, by nie ukazało się ono w Polsce, w jakimś znaczącym nakładzie. Autor dał niezwykłe poruszający obraz kulturowej i cywilizacyjnej nocy zafundowanej nam przez podległych Moskwie władców PRL. Z tej prezentowanej nagiej prozy tamtych lat, zmonotowanej z zapisków, pomyśleń, luźnych obserwacji, prozy, która – zdawałoby się – nie ma ambicji bycia literaturą, zrodziło się dzieło bardzo wysokiej próby. Tu prawda (choć tak bolesna) stała się pięknem. Tu proza stała się poezją. Nie widzę w tej chwili w naszej literaturze tego rodzaju „dziennika”, który by dał świadectwo temu jak wielkim upokorzeniem dla człowieka był komunizm (a szczególnie jego agonalna faza), jak wielkie spustoszenie czynił w duszy i jaką zbrodnię popełniał okradając nas z najlepszych, najbardziej twórczych lat”. Dodajmy tu, że powieść ta rozgrywa się w latach 1981- 1983, a rozpoczęta w Polsce ukazała się w Sydney w r.1992. Z tej okazji pisano o niej: „Intencją jest polifoniczność tak pojęta, że każdy głos niesie swoje świadectwo i posiada swoją, choćby pozornie błahą rolę. Głosy te ponadto nie lubią śpiewać w chórze, unisono. Postacie wyłaniają się i zapadają pod powierzchnią tej magmy, która jest płynną granicą między tym, co jawne i realne, a tym co podsycane nadzieją i tęsknotą. Tęsknotą za tym, co niespełnione. A więc także sen o wolności i sprawiedliwości.”.

 A w recenzji Michała Piętniewicza („Arcana”, nr 141/ 2018) czytam

 

y: „Zacznijmy od tytułu. Bardzo głębokiego. Ziarno wschodzi w ranie – na podobieństwo słońca, w którym rany owe wysychają. Ktoś przygnieciony czy, jak w prozie Baterowicza o stanie wojennym, nawet czasem spałowany, bity, ze zniszczonym życiem, ale przy tym bohaterski, zwycięski, nie poddający się. Ileż było przykładów złamanych życiorysów za PRL-u z powodu niesubordynacji wobec systemu, mówienia niepopularnych rzeczy głośno, wytykania niesprawiedliwości. Za to płaciło się biciem przez ZOMO i to również opisuje Baterowicz w swojej prozie. (...) rozsiane są w niej również aluzje do wydarzeń historycznych, znanych z wielkiej historii I Rzeczypospolitej. Częściej jednak „...zastraszanie społeczeństwa, zamordowanie Bartoszcze czy Przemyka, niszczenie lekarstw w klasztorze sióstr franciszkanek. Opisywanie prymitywnych i chamskich metod ubeckich jest jednak literacko wyrafinowane (...), a ostatni fragment prozy Baterowicza brzmi jak rodzaj modlitewnej prośby skierowanej do Boga, aby uchronił Polskę przez zniszczeniem: „O, przybądż Ojcze i uczyń jakiś cud (...), a Ty, Panno Święta, co w ostrych świecisz ranach, ciało ojczyzny ocal w cudownych bandażach...”. I konkluduje Piętniewicz: „Chciałoby się powiedzieć, że proza Baterowicza daje przede wszystkim pokrzepienie, jest krzepiąca jak modlitwa albo coniedzielny udział w Mszy świętej”.  A książkę Marka Baterowicza „Ziarno wschodzi w ranie” można zamówić pod adresem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . 

Niedziela, 18 listopada 2018

Firmy zainteresowane reklamą prosimy o kontakt z redakcją

Ogłoszenia/Reklamy


© Tygodnik Polski 2014   |   Serwis Internetowy Sponsorowany przez Allwelt International   |   Admin