Strona Główna Historia Tygodnika Redakcja Autorzy Galeria Zdjęć Archiwum Prenumerata Reklama

Visitor Counter

Today 8

Yesterday 17

Week 96

Month 454

All 33702

Currently are 22 guests and no members online

Polecane Strony

ZIARNO WSCHODZI W RANIE

To tytuł powieści Marka Baterowicza o stanie wojennym, wznowionej w grudniu 2017 r. przez wydawnictwo Solidarnych2010. Jak pisze prof. Marek Dyżewski: „Lektura tego dzieła była dla mnie wielkim przeżyciem. Nie wyobrażam sobie, by nie ukazało się ono w Polsce, w jakimś znaczącym nakładzie. Autor dał niezwykłe poruszający obraz kulturowej i cywilizacyjnej nocy zafundowanej nam przez podległych Moskwie władców PRL. Z tej prezentowanej nagiej prozy tamtych lat, zmonotowanej z zapisków, pomyśleń, luźnych obserwacji, prozy, która – zdawałoby się – nie ma ambicji bycia literaturą, zrodziło się dzieło bardzo wysokiej próby. Tu prawda (choć tak bolesna) stała się pięknem. Tu proza stała się poezją. Nie widzę w tej chwili w naszej literaturze tego rodzaju „dziennika”, który by dał świadectwo temu jak wielkim upokorzeniem dla człowieka był komunizm (a szczególnie jego agonalna faza), jak wielkie spustoszenie czynił w duszy i jaką zbrodnię popełniał okradając nas z najlepszych, najbardziej twórczych lat”. Dodajmy tu, że powieść ta rozgrywa się w latach 1981- 1983, a rozpoczęta w Polsce ukazała się w Sydney w r.1992. Z tej okazji pisano o niej: „Intencją jest polifoniczność tak pojęta, że każdy głos niesie swoje świadectwo i posiada swoją, choćby pozornie błahą rolę. Głosy te ponadto nie lubią śpiewać w chórze, unisono. Postacie wyłaniają się i zapadają pod powierzchnią tej magmy, która jest płynną granicą między tym, co jawne i realne, a tym co podsycane nadzieją i tęsknotą. Tęsknotą za tym, co niespełnione. A więc także sen o wolności i sprawiedliwości.”.

 A w recenzji Michała Piętniewicza („Arcana”, nr 141/ 2018) czytam

 

y: „Zacznijmy od tytułu. Bardzo głębokiego. Ziarno wschodzi w ranie – na podobieństwo słońca, w którym rany owe wysychają. Ktoś przygnieciony czy, jak w prozie Baterowicza o stanie wojennym, nawet czasem spałowany, bity, ze zniszczonym życiem, ale przy tym bohaterski, zwycięski, nie poddający się. Ileż było przykładów złamanych życiorysów za PRL-u z powodu niesubordynacji wobec systemu, mówienia niepopularnych rzeczy głośno, wytykania niesprawiedliwości. Za to płaciło się biciem przez ZOMO i to również opisuje Baterowicz w swojej prozie. (...) rozsiane są w niej również aluzje do wydarzeń historycznych, znanych z wielkiej historii I Rzeczypospolitej. Częściej jednak „...zastraszanie społeczeństwa, zamordowanie Bartoszcze czy Przemyka, niszczenie lekarstw w klasztorze sióstr franciszkanek. Opisywanie prymitywnych i chamskich metod ubeckich jest jednak literacko wyrafinowane (...), a ostatni fragment prozy Baterowicza brzmi jak rodzaj modlitewnej prośby skierowanej do Boga, aby uchronił Polskę przez zniszczeniem: „O, przybądż Ojcze i uczyń jakiś cud (...), a Ty, Panno Święta, co w ostrych świecisz ranach, ciało ojczyzny ocal w cudownych bandażach...”. I konkluduje Piętniewicz: „Chciałoby się powiedzieć, że proza Baterowicza daje przede wszystkim pokrzepienie, jest krzepiąca jak modlitwa albo coniedzielny udział w Mszy świętej”.  A książkę Marka Baterowicza „Ziarno wschodzi w ranie” można zamówić pod adresem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . 

Piątek, 16 listopada 2018

Firmy zainteresowane reklamą prosimy o kontakt z redakcją

Ogłoszenia/Reklamy


© Tygodnik Polski 2014   |   Serwis Internetowy Sponsorowany przez Allwelt International   |   Admin